przez Cement 31 lip 2010, o 14:43
Niedawno zrobilem sobie powtorke z jednego z moich ulubionych mainstreamowych dreszczowcow nakreconych po 2000 r. Film Andersona ma autentycznie mroczny klimat (podobno ''upiekszenia'' lokalizacji byly minimalne, wiekszosc zrujnowanych wnetrz pozostawiono takimi, jakie zastala je ekipa filmowa - efekt jest znakomity), a napiecie jest budowane konsekwentnie i za pomoca szerokiej gamy srodkow. Nagrania z kolejnych sesji byly w tym zakresie znakomitym pociagnieciem, gdyz ich tresc staje sie coraz bardzie jdramatyczna, wprost proporcjonalnie do kolejnych dziwnych wydarzen w budynku. Na plus takze zaskakujacy, momentami nieco psychodeliczny final.